HAWAJE
03:01
CHICAGO
07:01
SANTIAGO
10:01
DUBLIN
13:01
KRAKÓW
14:01
BANGKOK
20:01
MELBOURNE
00:01
Ogłoszenie niepłatne ustawodawcy Serwis wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji zwiazanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania tresci wyswietlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk ogladalnoœci czy efektywnoœci publikowanych reklam. Użytkownik ma możliwoœć skonfigurowania ustawień cookies za pomocš ustawień swojej przeglšdarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwoœć wyłaczenia cookies za pomoca ustawień swojej przegladarki internetowej. /// Dowiedz się więcej
 
Mapy: | Afryka | Ameryka Pd. | Ameryka Pn. | Antarktyda | Australia | Azja | Europa | Polska
  ŚwiatPodróży.pl » Przewodniki - Przez Świat II » Autem na Nordkapp
Autem na Nordkapp

Brunon Jabłonowski


Za miejscowością Skonseng należy skręcić w prawo w kierunku Svartsdalen i dojechać do przystani nad jeziorem Svartivatn. Tam czeka łódź, którą przeprawa w obie strony kosztuje 40 NOK od osoby. Można się przeprawiać w godz. od 10-16. Następnie kamiennymi trasami, znakowanym szlakiem, udajemy się w kierunku lodowca (25 minut drogi). Sam lodowiec należy do jednych z bardziej widowiskowych i wart jest trudu dotarcia. Ciekawostką jest fakt, że woda z topniejącego lodowca, podziemnym tunelem o długości około dwóch kilometrów wypływa z pionowej skały w postaci wodospadu.

Moi Rana to bardzo dobre miejsce na nocleg. Posiada duży, o wysokim standardzie kemping (60 NOK za 2 osoby + samochód + namiot), gdzie pracuje sympatyczna i niezwykle uczynna Polka.

Stiklestad to mała wioska, miejsce kultu św. Olafa (pierwszy król, który próbował wprowadzić chrześcijaństwo i w tym właśnie miejscu zginął). Można tu zobaczyć jego pomnik, stojący na terenie amfiteatru, muzeum oraz skansen. W trakcie naszego pobytu trwały przygotowania do uroczystości obchodów święta króla Olafa w dniu 22 lipca.

W Trondheim głównym celem zwiedzania miasta jest obejrzenie katedry Nidaros Domkirke, największego, średniowiecznego budynku Norwegii, a także miejsca spoczynku króla Olafa (wstęp 10 NOK). Ponadto warto obejrzeć stary, drewniany zwodzony most z urządzeniami do podnoszenia oraz drewniane stare miasto obok mostu.



Sunndalen

Drogą E-6 docieramy do Oppdal, gdzie skręcamy na drogę nr 70 i w ten sposób znajdujemy się w uroczej dolinie Sundalen, dookoła której wznoszą się pionowe ściany gór, sięgające 1880 m n.p.m. Tu też sięga fiord o tej samej nazwie. Wzdłuż lewego brzegu fiordu, drogą nr 62, a potem nr 660 dojeżdżamy do zacisznego zakątka, jakim jest Eiskesdalen. Na samym końcu doliny znajduje się Mordals, jeden z wyższych wodospadów Norwegii. Pod sam wodospad prowadzi szlak turystyczny (45 minut drogi). Podchodząc pod wodospad, widzimy tylko jego dolną część, a górna jest widoczna na początku szlaku. Jest to dobre miejsce na nocleg (kemping Soggebrn - 60 NOK za 2 osoby + samochód) położone tuż przy wjeździe na drogę Trolli. Można zrobić stąd wypad w kierunku doliny Romsdalen, aby zobaczyć najwyższą pionową skałę w Europie, mającą 1000 metrów wysokości. Droga Trolli, wybudowana w 1936 r. wspina się jedenastoma zakolami na wysokość 852 m n.p.m., po drodze mija wodospad Stigfossen (180 m).

Geiranger

Z miejscowości Linge przedostajemy się promem (58 NOK) do Eisdal, a stąd przez drogę Orłów (Ornevegen) do jednego z bardziej malowniczych fiordów Norwegii. Pionowe ściany urozmaicone są warkoczami białych, spienionych wodospadów. Na końcu fiordu rozłożyła się wioska o tej samej nazwie; z wioski wspinamy się na dość stromą górę Dalsniba (1476 m n.p.m.). Wjazd samochodem jest płatny (30 NOK), lecz w pogodny dzień warto wydać tę sumę, aby podziwiać szeroką panoramę okolicy.

Jostedalsbreen National Park

W miejscowości Oppstryn mieści się centrum informacyjne parku, tu też można otrzymać mapy i pełną informację o trasach turystycznych prowadzących na różne jęzory lodowca. Organizowane są wejścia z przewodnikiem na lodowiec (o różnej skali trudności). Koszt wyprawy wynosi 80-350 NOK za osobę, czas trwania od dwóch do ośmiu godzin. Obowiązkowe jest jednak posiadanie mocnego obuwia, ciepłej odzieży, kurtki przeciwdeszczowej, rękawiczek, okularów oraz zapasu żywności. My udajemy się na Briksdal, jeden z łatwiejszych jęzorów. Samochód zostawiamy na płatnym parkingu (30 NOK) i dalej pieszo (można dorożką za 150 NOK) docieramy do czoła lodowca. Z Olden docieramy do Skei, gdzie mamy do wyboru dwa warianty dróg na południe; pierwszą przez Lunde do Fjarland i dalej płatnym tunelem (115 NOK) pod lodowcem do Sogndal i drugą - łatwiejszą i znacznie szybszą, a zarazem tańszą - przez Forde do Lavik, a później promem z Lavik do Oppedal (75 NOK), aby dotrzeć jak najszybciej do Bergen. Droga górska, którą jedziemy, jest bardzo kręta i wiedzie przez mnóstwo tuneli. Po drodze mijamy Sognefiorden, największy fiord Norwegii, wcinający się w głąb lądu na 200 km oraz osiągający głębokość 1296 m.

Do Bergen wjeżdżamy przez długi, płatny most w Knarvik (45 NOK za samochód). Wjazd do starej części miasta jest również płatny, ale tylko do godziny 22. My wjeżdżamy tuż po niej i decydujemy się na zwiedzanie Bergen nocą (brak problemów z parkingiem). Warto obejrzeć starówkę, szczególnie pięknie oświetloną nocą oraz można wjechać na szczyt góry Floyen kolejką, czynną do godz. 23 i płatną 30 NOK od osoby. Jedną z większych atrakcji jest targ rybny na Target, którego aktywne życie zaczyna się już przed godziną siódmą rano, kiedy to podjeżdżają załadowane ciężarówki i błyskawicznie, w ciągu kilku minut, powstają stragany, na których układane są "owoce morza". Rosną więc stosy barwnych raków, krabów i krewetek oraz innych skorupiaków. Na samym końcu wyciągane są ryby: lądują zatem flądry, małe rekiny, ośmiornice, śledzie i dorsze oraz smakowite łososie (za 1,5 kg płacimy nieco ponad 100 NOK). Z Bergen drogą nr 7 udajemy się do Bruravik, gdzie przeprawiamy się promem (35 NOK + 15 NOK + 8 NOK) przez Eidfiorden na drugą stronę i dalej wzdłuż brzegu fiordu jedziemy na południe drogą nr 13. Zbocze fiordu jest tu zagospodarowane i w miejscach, gdzie tworzą się zaciszne dolinki, rosną sady wiśniowe i czereśniowe. Za miejscowością Odda zatrzymujemy się, aby zobaczyć wodospady Espelands i Late. Następnie drogą nr 11 udajemy się na przełęcz Dyrskar (986 m n.p.m.), aby z bliska zobaczyć i podziwiać "księżycowe" krajobrazy. Należy wybrać starą drogę wjeżdżając na przełęcz, a nie tunel wydrążony w skale, który wyraźnie prostuje drogę, pozbawiając nas przepięknych widoków. Pokonanie kilku kilometrów pieszymi szlakami przybliża szatę roślinną tego regionu.

W Seljprd warto zwiedzić niewielki, kamienny kościół z otaczającym go starym cmentarzem, mającym około 800 lat.

Heddalo to miejsce, gdzie warto się zatrzymać i obejrzeć największy w Norwegii drewniany kościół z XVIII wieku. Jego konstrukcja i wystrój są mieszaniną stylów, jakie panowały w tym okresie. Smocze głowy są tu umieszczone obok krzyża, co świadczy o łączeniu przeszłości z teraźniejszością (wstęp 10 NOK).

Konsberg to miasto o ciekawej historii, gdzie przez okres ponad 100 lat wydobywano srebro z ponad 300 szybów, jakie znajdowały się w tej okolicy. Warto obejrzeć katedrę oraz pospacerować wzdłuż rzeki, która w centrum miasta tworzy 3 wodospady. Na moście widoczne są pomniki, upamiętniające różne sposoby poszukiwania nowych pokładów srebra, z różdżkarstwem włącznie.

Opuszczając Norwegię byłem w niej zakochany i zarazem zauroczony pięknem widocznym tu na każdym kroku. Na pewno tam jeszcze wrócę i każdego gorąco zachęcam. Najbardziej jednak w pamięci utkwiły mi Lofoty oraz "słoneczne noce", kiedy to można przez okrągłą dobę zwiedzać i podziwiać, podczas gdy inni smacznie śpią. Uczucie, gdy całą dobę świeci słońce, jest wręcz niesamowite i trudno to opisać, trzeba to przeżyć samemu. Jedyne, co może odstraszyć w tym pięknym kraju, to ceny, które niekiedy wręcz szokują. Cena paliwa należy również do najwyższych w Europie - wydaliśmy 2600 NOK (320 l) i przejechaliśmy po drogach Norwegii 4600 km. Kurs NOK wynosił 0,415 złotych (1 USD = 6,5 NOK). Drogę powrotną wybraliśmy przez Niemcy. Cena promu z Helsinborgu do Helsingor (Dania) wyniosła 330 koron szwedzkich (ok. 135 zł za samochód z pasażerami). Cena kolejnego promu z Rodbyhavn (Dania) do Puttgarde (RFN) wynosiła 400 koron duńskich (samochód + pasażerowie, tj. ok. 185 zł).

Podsumowanie

Podróż (lipiec 1996) trwała ponad miesiąc i ogółem przejechaliśmy 9500 km. Koszt paliwa wyniósł 1950 złotych. Opłaty drogowe - 800 zł.

Źródło: TravelBit

TravelBit Tekst pochodzi z książki
wydanej przez Agencję Travelland
prowadzonej przez
Centrum Globtroterów TravelBit

 warto kliknąć

<< wstecz 1 2 3


w Foto
Przewodniki - Przez Świat II
WARTO ZOBACZYĆ

Litwa: Wilno
NOWE WYSTAWY
PODRÓŻE

BOL 8: Salar UYUNI
kontakt | redakcja | reklama | współpraca | dla prasy | disclaimer
copyright (C) 2003-2013 ŚwiatPodróży.pl