HAWAJE
06:00
CHICAGO
10:00
SANTIAGO
13:00
DUBLIN
16:00
KRAKÓW
17:00
BANGKOK
23:00
MELBOURNE
03:00
Ogłoszenie niepłatne ustawodawcy Serwis wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji zwiazanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania tresci wyswietlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk ogladalnoœci czy efektywnoœci publikowanych reklam. Użytkownik ma możliwoœć skonfigurowania ustawień cookies za pomocš ustawień swojej przeglšdarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwoœć wyłaczenia cookies za pomoca ustawień swojej przegladarki internetowej. /// Dowiedz się więcej
 
Mapy: | Afryka | Ameryka Pd. | Ameryka Pn. | Antarktyda | Australia | Azja | Europa | Polska
  ŚwiatPodróży.pl » Przewodniki - Przez Świat I » Assam i Arunaczal Pradesz
Assam i Arunaczal Pradesz

Katarzyna i Andrzej Mazurkiewiczowie


Po wnikliwej analizie rozkładu jazdy wybraliśmy pociąg Brahmaputra Mail. Wymyśliliśmy, że wyjeżdżając wieczorem z Delhi, spędzimy dwie noce oraz jeden dzień w pociągu i dotrzemy na miejsce nie wydając w ten sposób pieniędzy na dwa noclegi w hotelu. Dumni ze swej strategii dotarliśmy na dworzec kolejowy w Old Delhi godzinę przed odjazdem pociągu, tak aby bez pośpiechu znaleźć przedział i starannie się w nim rozlokować.

Okazało się, że pociąg jeszcze nie przyjechał z Gauhati i zamiast wyjechać o 19:35 wyjedzie o 5 rano dnia następnego. Punktualnie o piątej pociąg dziarsko ruszył i do 22:33 przejechał dystans około 200 km czasami jadąc, a przeważnie stojąc w szczerym, indyjskim polu. Do Gauhati dotarliśmy z 30-godzinnym opóźnieniem. Z informacji zebranych podczas naszej podróży (a czasu mieliśmy sporo) wynika, że spośród tańszych pociągów najbardziej niezawodny jest North-East Express, zaś Brahmaputrą Mail jeżdżą ci nieszczęśnicy, którzy w porę nie kupili biletów na inne pociągi.

W okresie monsunu i tuż po nim, pociągi z kierunku północno-wschodniego mają często bardzo duże opóźnienia. Gdy opóźnienie przekroczy dobę, zdarza się, że kursy pociągów są odwoływane.



Przyjazd do Gauhati

Wieczorem, lepcy, brudni i śmierdzący wysiedliśmy z naszego pociągu. Szukając hotelu przekonaliśmy się, że doskonale pasujemy do miasta, bo Gauhati też jest lepkie, brudne i śmierdzące. Sterty niesprzątanych od dawna, fermentujących śmieci leżą prawie wszędzie. Hoteli jest mnóstwo, zwłaszcza w rejonie Paltan Bazar, ale mimo, że są w nich miejsca, nikt nie chce nas przyjąć. Odsyłają nas zgodnie w pierwszym, drugim i dziesiątym hotelu do dość drogiego hotelu Nandan. Okazało się, że obsługa hoteli niechętnie przyjmuje cudzoziemców, gdyż nie chce im się wypełniać specjalnych formularzy i zanosić ich na policję. Ostatecznie lituje się nad nami obsługa hotelu Ambasador. Mają pokoje o różnym standardzie - te najtańsze 2­osobowe z łazienką kosztują 100 Rs, bez łazienki 75 Rs. Każdy hotel prowadzi własną restaurację, a przy Paltan Bazar jest trochę małych knajpek (mały kawałek ryby 15 Rs - nie warto). W każdym razie, jeżeli ktoś preferuje podróże kulinarne, to Assam nie jest najlepszym miejscem. Dobrym miejscem do odpoczynku jest spokojna, stylizowana na bambusową chatę knajpka w Nehru Park. Jedzenie też nie najgorsze.

Gauhati

W dość drogim (pokój 2-osobowy za 220 Rs) Tourist Bungalow, na Station Road, niedaleko dworca kolejowego znajduje się Tourist Information Center. Można tam dostać plan Gauhati, mapę drogową Assamu, trochę prospektów. Nie było żadnych informacji na temat Arunaczal Pradesz. Dwie niezłe księgarnie znajdują się na Panbazar. Nareszcie kupiliśmy kilka książek na temat Arunaczalu (w Delhi intensywnie szukaliśmy i nie znaleźliśmy prawie niczego). Było też sporo książek o Assamie i sąsiadujących z nim (też otwartych dla turystów) stanach Nagaland, Mizoram, Manipuram i Meghalaya.

Zwiedzanie

Najciekawszym obiektem jest Kamakhya Temple, oddalona o 10 km od Gauhati. Leży na wzgórzu Nalachal, a dojeżdża się tam autobusem odjeżdżającym z M. G. Road (przy nabrzeżu Brahmaputry). Świątynia ta jest związana z hinduizmem tantrycznym. Gdy Shiva niósł ciało swej żony Sati, tu upadło jej 'yoni'. Przybywa tu wielu pielgrzymów i sadhu z całych Indii. Można chłonąć niezwykłą dewocyjno - mistyczną atmosferę.

Umananda Temple to świątynia na wyspie, znajdującej się pośrodku Brahmaputry. W pobliżu hotelu Brahmaputra Ashok jest dojście na brzeg, skąd odpływają łodzie motorowe. Za kurs w jedną stronę życzono sobie 100 Rs, dlatego lepiej poczekać, aż zbierze się więcej chętnych.

Z Gauhati jest dobry dojazd do Shilongu, kurortowej miejscowości malowniczo położonej na wzgórzach (stan Meghalaya). Kursuje tam bardzo dużo autobusów z Gauhati (100 km).

Cherrapunji to położona 58 km na południe od Gauhati miejscowość będąca najbardziej deszczowym miejscem świata (1150 cm opadów rocznie).

Assam - komunikacja

W Assamie jest świetnie rozwinięta komunikacja autobusowa. Do ważniejszych miejscowości kursuje kilka autobusów dziennie z dobrze zorganizowanych prywatnych agencji dalekobieżnych np. Blau Hill (ma swój prywatny, zaskakująco jak na Indie kulturalny dworzec, w uliczce za hotelem Nandan), Network, czy Green Valley. Agencje te mają świetnie rozwiniętą sieć sprzedaży biletów. Na krótszych trasach kursują z bardzo dużą częstotliwością mikrobusy.

Itanagar

Dojazd:

Autobusem z Gauhati, Ziro lub Alongu (Ziro, Along po jednym autobusie). Z Gauhati kursuje przelotowy autobus miejski jadący z Shilongu. Z Gauhati wyjeżdża około 5:30, a bilety można kupić tylko w autobusie. Świetne są nocne autobusy linii Blau Hill, odjeżdżające z Gauhati o 18:30, 19:45, 20:45, jadą około 10 godzin. Są to autobusy deluxe; cena biletu 120 Rs.

Hotele:

Najbardziej luksusowy i najdroższy jest hotel Donyi Polo Ashok. Blisko dworca autobusowego jest godny polecenia (bardzo czysto, sympatyczna obsługa) hotel Blue Pine (dwuosobowy pokój z łazienką kosztuje 200 Rs, bez łazienki 120 Rs - wspólna łazienka bardzo czysta). W hotelu jest niezła knajpa, gdzie ceny wynoszą od 30 do 70 rupii za potrawę. W pobliżu jest trochę gorszy hotel Shangri La, gdzie dwuosobowy pokój z łazienką kosztuje 120 Rs. W knajpce przy tym hotelu są pyszne momo (pierożki z mięsem) - porcja 10 Rs. Nie radzimy zamawiać omletu, chyba, że ostatnio nauczyli się go robić.

Targowanie się w hotelach, przy zakupach, czy o cenę transportu nie przynosiło rezultatu. Arunaczalczycy podawali zawsze ostateczną cenę (taką samą dla miejscowych, jak i dla przyjezdnych) i co najdziwniejsze - nie zarejestrowaliśmy przypadków naciągania.

Zwiedzanie:

- Warto jest zacząć od wizyty w stanowym Ministerstwie Turystyki w oddalonym o 14 km Naharlagun. Dostaliśmy tam dość dobry do wstępnego planowania prospekt z niezbyt aktualnymi cenami. Dowiedzieliśmy się, że na razie nie ma szans na otrzymanie pozwolenia na rejon klasztoru Tawang (największy klasztor Azji). Na nasze pytanie, jak daleko możemy się oddalić od miejscowości wymienionych w pozwoleniu, otrzymaliśmy satysfakcjonującą nas odpowiedź: 100 - 150 km.

W Ministerstwie można się również dowiedzieć o terminach i miejscach, gdzie odbywają się imprezy kulturalne (na przykład tańce w strojach plemiennych). Nie zawsze to co jest podane w prospekcie jako obiekt do zwiedzania, jest rzeczywiście warte naszej uwagi i czasu.

- Klasztor buddyjski - ładnie położony, niezbyt ciekawy.

- Nehru Memorial Museum znajduje się obok świątyni buddyjskiej. Zwraca uwagę ciekawa ekspozycja na temat najważniejszych grup plemiennych Arunaczalu oraz wystawa rękodzieła: tkactwo, plecionkarstwo, rzeźba w drewnie. W muzeum ogromny wybór książek, w tym szczegółowe monografie o poszczególnych plemionach.

- Itafort to niezbyt ciekawe ruiny fortu istniejącego między XIV a XVI wiekiem.

- Poszukiwanie wspomnianych w prospekcie świątyń wyznawców Donyi Polo (miejscowa wiara w boską moc Słońca i Księżyca) kończy się fiaskiem. Wytłumaczono nam, że w religii Donyi Polo nie są potrzebne ludziom świątynie, gdyż Słońce i Księżyc są zawsze na niebie.

- Jezioro Ganga w pobliżu Itanagaru - podobno bardzo ładne.

Pamiątki:
Emporium - sklep z miejscowym rękodziełem tkackim i plecionkarskim znajduje się przy skręcie z głównej drogi na drogę wiodącą do hotelu Danyi Polo Ashok.

W stolicach innych dystryktów też są takie sklepy, ale w Itanagarze był największy wybór.

Źródło: TravelBit

TravelBit Tekst pochodzi z książki
wydanej przez Agencję Travelland
prowadzonej przez
Centrum Globtroterów TravelBit

 warto kliknąć

<< wstecz 1 2 3 4 5 dalej >>


w Foto
Przewodniki - Przez Świat I
WARTO ZOBACZYĆ

Indie: Święte miasta
NOWE WYSTAWY
PODRÓŻE

Ch 15; Wietnam: Wycieczki do Sapy ciąg dalszy...
kontakt | redakcja | reklama | współpraca | dla prasy | disclaimer
copyright (C) 2003-2013 ŚwiatPodróży.pl